Miesiąc: Wrzesień 2019

PRZYCHODZI WYSPIAŃSKI DO SOLSKIEGO CZYLI SĘDZIOWIE

PRZYCHODZI WYSPIAŃSKI DO SOLSKIEGO CZYLI SĘDZIOWIE

Po latach interpretacji dzieł Adama Mickiewicza, Piotr Tomaszuk powrócił do Stanisława Wyspiańskiego. Po dwóch inscenizacjach Klątwy w roku 1994 i 2008 przyszedł czas na Sędziów. Jednak utwór nie jest wierną inscenizacją oryginału, ale przetworzonym tekstem przez twórcę supraskiej sceny. Jest w nim magia i prawda o teatrze, nawet współczesnym – dialog dwóch mistrzów sceny, ale również zrytmizowana opowieść o morderstwie sprzed 120 lat, która staje się dla nas niezwykle aktualna.

DWADZIEŚCIA PREMIER TEATRALNYCH SEZONU 2019/20 O KTÓRYCH U NAS PRZECZYTACIE

DWADZIEŚCIA PREMIER TEATRALNYCH SEZONU 2019/20 O KTÓRYCH U NAS PRZECZYTACIE

Podsumowując sezon teatralny 2018/19 pisałem, że był przeciętnym doznaniem artystycznym. Z wielką nadzieją nadszedł wrzesień i sceny krajowe prezentują swoje plany na kolejne miesiące. Co zobaczyć, gdzie się wybrać, co może okazać się wydarzeniem? Doradzamy i sprawdzamy. Nas tam zapewne nie zabraknie!

NIEUDANA PODRÓŻ DO CHIN – Pandacake!

NIEUDANA PODRÓŻ DO CHIN – Pandacake!

Namówiony wieloma pozytywnymi opiniami, między innymi Instagramem Nakarmiona wybraliśmy się na niedzielny obiad do Pandacake. Jak fanatyk kuchni azjatyckiej liczyłem na pyszne i nowe smaki. Co otrzymałem? Szkoda gadać… . Już sam początek zwiastował problemy. Okazało się, że nie dostaniemy żadnych dań z wołowiną, po chwili otrzymaliśmy informację, że kurczaka wystarczy już tylko na jedną porcję (byliśmy tam około 14 więc były to informacje dość zaskakujące). Nie zrażeni tym faktem przeszliśmy do zamówienia. Warto wspomnieć o nieprzygotowanej obsłudze, która po zaproponowaniu pomocy przy wyborze dań, na pierwsze pytanie o charakter i smak dania odpowiedziała „no takie chińskie”.

Autentyczna chińska kuchnia?

Przejdźmy do otrzymanych „pyszności”. Zamówiliśmy 3 dania: kurczak teryiaki, pierożki na parze z wieprzowiną i grzybami shitake oraz fried noodels, z kurczakiem, w związku z jego brakiem, obsługa zaproponowała wieprzowinę, na co przystaliśmy.

Noodle

Zacznijmy od noodli. Mam duże obawy co do ich świeżości… Kwaśno-mdły smak przełamywał jedynie świeżo cięty szczypiorek. Hitem okazał się zaproponowany dodatek wieprzowiny, czyli… pokrojony na małe kawałki boczek w cieniutkich plastrach-chyba prosto ze sklepowej półki. To danie było niezjadliwe, a Magda Gessler miałaby podstawy do oskarżenia właściciela o trucie ludzi. Jako straszny głodomor i człowiek nie lubiący wyrzucać jedzenia, użyłem ogromnej ilości sriratchy i próbowałem jeść dalej… Ogólne wrażenie dania – 0/10.

Kurczak TERIYAKI

Przejdźmy do kolejnego dania. Kurczak teriyaki – był nijaką wersją tego pysznego dania. Jedyny wyczuwalny smak to średniej jakości sos. Kurczak nieco za twardy, a ryż i dodatek 2 różyczek brokułu na parze pozostawiało dużo do życzenia. Byłem lekko zmieszany i zdegustowanym takim zestawieniem. To danie, choć dużo lepsze niż wspomniane wcześniej fried noodles, również nie jest godne polecenia.

Pierożki na parze

Na koniec wspomnijmy o pierożkach, które dostosowały się poziomem do poprzednich dań i nie zaskoczyły smakiem. Ciasto lepiło się do papieru, na którym zostały podane, farsz okazał się twardą kulką, która nie łączyła się w żaden sposób z ciastem-zupełnie jakbyśmy dostali dwa osobne dania. Przy zamówieniu otrzymaliśmy informację, że w pierożkach będzie również bulion, zupełnie jak w gruzińskich chinkali. Cóż, rosołu nie było, a pierożki okazały się suche. Zwieńczeniem katastrofy okazał się sos, podany do pierożków. Nastawiony na otrzymanie standardowego sosu sojowego, zamoczyłem pierożka w płynie o niezidentyfikowanym smaku i pochodzeniu.  To był najgorszy dodatek do dania, jaki w życiu otrzymałem. Mimo wielu uwag do pierożków, muszę przyznać, że były jednak najlepsze z 3 zamówionych dań – jako jedyne nadawały się do zjedzenia przez kogoś bardzo głodnego.

Podsumowanie

Jeśli chcielibyście zjeść kiedyś coś chińskiego to na pewno nie na „Solidarności” 84 . Smak pozostawiał wiele do życzenia, a droga do domu oddalonego od Pandacake o jakieś 300 m zwiastowała jeszcze większą katastrofę. Nasza wizyta zakończyła się wyścigami do toalety i  parzeniem ziołowej herbaty wspomagającej trawienie.

Nie idźcie tam! Strzeżcie się! 1/10! Nie polecam!

JA TAŃCZĘ, ABY POWIEDZIEĆ KIM JESTEM

JA TAŃCZĘ, ABY POWIEDZIEĆ KIM JESTEM

Na łamach naszego bloga nie tylko teatr ma swoją rubrykę, gdzie będziemy polecać, naszym zdaniem, najciekawsze przedstawienia w Polsce. To również miejsce dla sztuki tańca. W sezonie 2019/20 odwiedzimy kilkanaście zespołów baletowych od Rygi i Pragi poprzez Helsinki i Antwerpię do Nowego Jorku aby relacjonować najciekawsze zjawiska artystyczne tej dziedziny sztuki. Inaugurujemy zjawiskiem szczególnym – recenzją z gościnnych występów Alvin Ailey American Dance Theater z Nowego Jorku w Sadlers Wells w Londynie.