o Chamie

Chamem się urodziłem, nic z tym nie zrobię. Ironia, uszczypliwość i szydera to moje ulubione zabiegi. Jedni je lubią, drudzy mają je w dupie, a trzecich to bardzo boli. Nie ma się co przejmować, wszystko jakoś to będzie 😛

Będę pisał o rzeczach ważnych i tych ważnych mniej (o tych zdecydowanie częściej). Będzie dużo o jedzeniu, jeszcze więcej o miejscach, w których można coś pysznego wypić, wygodnie usiąść i po prostu poczuć się jak w raju. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś dla siebie. W planach jest mała sekcja teatralna i muzyczna. Będziemy razem poznawać oblicza „kulturalnej” Warszawy, ale nie tylko jej. Bądźcie ze mną! Jeśli Was nie będzie, nie będzie również mnie:(.

Będę szczery – stworzyłem tego bloga, bo nic nie umiem. Wszystko za co się wezmę wychodzi średnio, przeciętnie raczej.

Jestem po prostu we wszystkim statystycznie średni, nieustanie szablonowy i nijaki. Gdy już myślę „potrafisz Filip” rzeczywistość szybko sprowadza mnie do parteru. Czas na spowiedź! Z tych wszystkich elementów mojej konwencjonalności i nic nie „umienia”, chce stworzyć coś fajnego, coś stałego, coś zarówno dla Was jak i dla mnie i coś co da mi odrobinę satysfakcji.

Kim jestem :

Jestem Fifi i chyba w końcu zrozumiałem, że lubię to zdrobnienie, które większości kojarzy się z małym pieskiem:P.

Ciągle łapie się nowych przygód. Cały czas chce próbować czegoś nowego. Nie mam niczego i sam nie wiem czego od życia chce. Mam dwadzieścia parę lat i w swoje ostatnie urodziny zdałem sobie sprawę z tego, że jestem już „dorosły” to według mnie najsmutniejszy przymiotnik jaki znam, boję się go. Tyle wystarczy! Widzimy się jutro albo i nie. Znajdziecie mnie również tutaj.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *