ZŁOTY TANIEC, ZŁOTE PRZEBOJE czyli „Come Fly Away” – Den Kongelige Ballet – Kopenhaga

ZŁOTY TANIEC, ZŁOTE PRZEBOJE czyli „Come Fly Away” – Den Kongelige Ballet – Kopenhaga

Istnieją spektakle, które odbijają niesłychane piętno na odbiorcach. Widzowie są zafascynowani i porażeni obrazami, pomysłowością oraz przekazem widowiska. Tego typu doznania towarzyszą ostatniej podróży baletowej do Kopenhagi. Tam powrócono do wielkiego hitu tanecznego Come Fly Away. Premiera miała miejsce w roku 2013, jednak prawie w każdym sezonie scena powraca do tytułu przy wypełnionej po brzegi widowni. Dlaczego? Bowiem zespół baletowy prowadzony przez Nikołaja Hubbe, wprawiony w technice klasycznej, zrzuca puenty i przybiera szpilki oraz zabiera nas w podróż do Nowego Jorku lat czterdziestych dwudziestego wieku. Jest stylowo i niesamowicie. Bar, w tle przygrywa zespół muzyczny Chris Minh Dokys Bigband, świetne światła, a piosenki to evergreeny Franka Sinatry. Płynie jego aksamitna barwa, czujemy się jak w amerykańskim świecie dawnych lat. To już niesłychanie wiele. Ale przecież najciekawsze przed nami. Na scenę wchodzą tancerze. I mamy wspaniałe show, godne niejednego turnieju tańca towarzyskiego, z piękną historią rozpisaną na cztery pary, które poszukują bliskości, ciepła i miłości.

Autorką genialnej choreografii jest nestorka amerykańskiej sceny Twyla Tharp. Niejednokrotnie sięgała w swojej twórczości po muzykę Sinatry. Tworzyła układy do niej  dla Michaiła Barysznikowa, na Broadwayu opracowała oryginalny projekt taneczny, aby zwieńczeniem stała się wersja w stolicy Danii. Ciekawym jest, że występy Sinatry były statyczne, ale jego utwory iście taneczne. W przedstawieniu dokładnie można wyczuć tę pasję pobudzenia owego ducha ruchu w zmysłowy świat muzyki. Twyla Tharp tworzy udaną dramaturgicznie opowieść. Bohaterami czyni odwiedzających nocny lokal. W centralnym punkcie jest nieśmiały barman Marty, który rozpoczyna flirtować z Betsy. Jednak najciekawsi goście dopiero nadchodzą. Królem parkietu jest Gregory Dean (Hank), którego taniec jest zmysłowy i pełen pożądania. Świetnie wypada Holly Dorger (Kate), jako największa gwiazda spośród gwiazd. Innym charakterem jest Liam Redhead (Sid), lubiący dominować i podporządkowywać, ale wnętrze to jego drugie ja, pełne oczekiwania na miłość. W tym gronie jest również pierwszy solista zespołu Marcin Kupiński (Chanos). Ten tancerz, wraz ze swoim bratem Dawidem, to laureaci Konkursu Eurowizji dla Młodych Tancerzy w roku 2001. Od wielu lat członek duńskiego zespołu, świetny technicznie, a piruety w jego wykonaniu można oglądać nieustannie. Akcja baletu jest prosta – odejścia i powroty. Rozstania i poznania. Historia się toczy. Mijają godziny. Jak na prawdziwej imprezie. Pod wpływem alkoholu opadają kolejne fragmenty garderoby. Zazwyczaj ci najbardziej nieśmiali pierwsi zdejmują spodnie. Dokładnie tak samo jest podczas tegoż spotkania. Atmosfera się rozluźnia. I zmienia miejsce. Nowy Jork nocą. Rozgwieżdżone niebo. Zostają tylko oni wirujący w miłosnym uniesieniu. A w tle nieśmiertelne My Way. A zwieńczenie to największy przebój Sinatry New York, New York.

Sukcesem spektaklu jest jego nie pretensjonalność, a świetnie zatańczona i opowiedziana historia. Zespół, który zachwycił w zeszłym sezonie Damą Pikową dał przykład wielkich, różnorodnych możliwości. Come Fly Away to wieczór dla wszystkich. Wychodzimy z teatru nucimy utwory, ale pod powiekami mamy świetny taniec współczesny. Aby więcej takich baletowych chwil.

Come Fly Away, piosenki Franka Sinatry, choreografia Twyla Tharp, Den Kongelige Ballet, Kopenhaga, premiera: wrzesień 2013, pokaz: wrzesień 2020.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *