DWA RAZY BALETOWY SEN czyli „Sen Nocy Letniej”

DWA RAZY BALETOWY SEN czyli „Sen Nocy Letniej”

Rzadko się zdarza aby w jednym sezonie zobaczyć kilka różnych inscenizacji jednego baletu. Ten swoisty renesans przeżywa utwór zaczerpnięty z dramatu Williama Shakespeare Sen nocy letniej. Dwukrotnie w Polsce (w Krakowie i Gdańsku) obejrzałem próby zmierzenia się z komedią omyłek, magią lasu, miłością i zabawą. Efekt pracy choreografów jest różnorodny. Kto wygrywa, kto przegrywa? Oto kilka doświadczeń z wyprawy nie tyle w sen, ale raczej do Snu.

Lustra – Rambert

Lustra – Rambert

PreSentient Wayne’a McGregora to praca przygotowana dla Rambert w roku 2002. Mimo osiemnastu lat jest to balet, który nadal zachwyca żywotnością i zjawiskowością. Tak jak zazwyczaj w pracach owego choreografa linearność opowieści zostaje zastąpiona solowym i zespołowym ruchem, którzy układa się w poezję ekspresji tanecznej. Zjawiskowa jest sekwencja pierwsza gdy solistka niczym narodzone zwierze początkuje rytuał poznania i dialogu ze współtowarzyszami. Symultaniczność i oryginalność ruchu stają się z wyróżnikami dla owej sekwencji. Jako tło wykorzystano kwartet smyczkowy Steve’a Reich’a, który wykonywany na żywo został poprzedzony dźwiękową kompozycją. Układ charakteryzuje się genialną symetrią, współgraniem i fizycznością. To opowieść człowieka o człowieku, który w lustrze rodzi się i zdobywa świat. W tym przypadku za pomocą tańca.

WIRUJĄCY SEKS czyli „Don Juan” – Teatr Wielki w Poznaniu

WIRUJĄCY SEKS czyli „Don Juan” – Teatr Wielki w Poznaniu

W latach osiemdziesiątych XX wieku, pod takim tytułem, na polskich ekranach królował film z Patrickiem Swayze i Jennifer Grey. W rzeczywistości chodziło o legendarny dziś obraz – Dirty Dancing. To był wielki hit, tłumy przed kasami i na seansach. Słowo „seks” jak zakazany owoc wpływało na frekwencyjny sukces. Publika zachęcona tytułem była przekonana, że to erotyk. Jednak oprócz nawet ciekawych sekwencji tanecznych, okazał się on mdłym romansidłem, których dziś pełno za sprawą południowoamerykańskich produkcji.

ZRODZONA ZE ŚMIERCI czyli „Frida” – Het Nationale Ballet w Amsterdamie

ZRODZONA ZE ŚMIERCI czyli „Frida” – Het Nationale Ballet w Amsterdamie

W jednej z dzielnic Meksyku stoi niebieski dom z zielonymi okiennicami. Po środku wejście udekorowane w różnokolorowe kwiaty. Napis oznajmia – dom Fridy. Przed nim kolejka chcących oddychać przeszłością artystki. To ci, którzy znają lub chcą poznać tę magiczną, ciągle nieodkrytą bohaterkę Meksyku. Kilka ulic dalej kolejna rezydencja. Zupełnie odmienna. Żółte ogrodzenie, nijaka posesja. Tu ukrywał się Lew Trocki, gdzie dosięgła go ręka partii i śmierci. Dwójka wybitnych ludzi prawie na jednej ulicy. To niesamowite doznanie i przeżycie. Również takowym była ostatnia wizyta w Amsterdamie, gdzie w Het Nationale Ballet Annabelle Lopez Ochoa przygotowała baletową wersję opowieści o Fridzie Kahlo.

SEN JANUSZA czyli „Halka” – Teatr Wielki-Opera Narodowa

SEN JANUSZA czyli „Halka” – Teatr Wielki-Opera Narodowa

Twórcy w swojej realizacji odchodzą od utartego wzorca wystawiania opery zawsze według podobnego schematu: posiłkowania się na wyrobach z cepelii wspartych fantazją góralsko-małopolskiej tradycji. Tym razem, w warstwie inscenizacyjnej, całość utworu oderwana jest od dychotomii dwór-biedni chłopi (górale). Akcję osadzono w połowie lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Świadczą o tym stroje – rozszerzane spodnie, botki i sukieneczki mini u kobiet, bokobrody i sumiaste wąsy u mężczyzn. Oglądając spektakl nasuwają się dwa przeboje tamtego czasu Małgośka Maryli Rodowicz oraz Windą do nieba Dwa plus Jeden.

TUK TUKIEM PRZEZ ŚWIAT czyli „Rasa” – Opera Ballet Vlaanderen

TUK TUKIEM PRZEZ ŚWIAT czyli „Rasa” – Opera Ballet Vlaanderen

Dla niewtajemniczonych tuk tuk to w Bangkoku najszybszy środek transportu. Mały, zwinny pojazd, który gdy przyspiesza wydaje specyficzny odgłos. Zero bezpieczeństwa i pasów, ale jest szybko i sprawnie – symbol aglomeracji, stolicy Tajlandii. Podobne środki lokomocji mają Indie. Tylko klasycznie były to riksze, dziś ich miejsce zajęły pojazdy o identycznej nazwie, ale napędzane silnikiem. Taki specyficzny automobil to kluczowy element scenografii baletu Rasa w choreografii Daniela Proietto w Ballet Vlaanderen. Ten młody tancerz argentyński, który osiągnął wiele laurów jako solista, otrzymał szansę realizacji pełnego spektaklu w jednej z najlepszych kompanii tanecznych Europy. I chyba czasem lepiej błyszczeć na scenie niż przechodzić do kręgu realizatorów, gdy ma się tak niewiele i nieudolnie coś do powiedzenia.