KOMIKSOWY SENTYMENT czyli „Kapitan Żbik i żółty saturator” – Teatr Syrena Warszawa

KOMIKSOWY SENTYMENT czyli „Kapitan Żbik i żółty saturator” – Teatr Syrena Warszawa

Ten wieczór w Syrenie to kolejny sukces Wojciecha Kościelniaka, który jak nikt inny umie przygotować widowisko muzyczne. Nie ogranicza się jego rola do wskazania gdzie kto ma odśpiewać kolejną piosenkę, ale świetnie inscenizuje kolejne sceny tworząc żywiołowe przedstawienie. Co ważniejsze to nowy, oryginalny utwór, który ukazuje, że pod warstwą śmiechu i ironii, kryje się prawda o wolności i jej poszukiwaniu przez nasz wszystkich w każdym czasie i miejscu.

JEDEN KRZYCZY, DRUGI GADA TYLKO CZY PUBLICZNOŚĆ RADA?  czyli „Zemsta” w Teatrze Telewizji

JEDEN KRZYCZY, DRUGI GADA TYLKO CZY PUBLICZNOŚĆ RADA? czyli „Zemsta” w Teatrze Telewizji

Obecna sytuacja epidemiczna, dla teatromanów, wymusza poszukiwanie alternatywnych dróg kontaktu ze sztuką. Oferta internetowa jest coraz bogatsza. Prawie każda scena krajowa i zagraniczna zaprasza na swoje strony www aby przybliżyć własne propozycje czy też zorganizować retransmisje przedstawień. Naprawdę jest w czym wybierać. Naczelne miejsce w tym kalejdoskopie zajmuje olbrzymia kolekcja Teatru Telewizji TVP. To również jego nowe premiery, które emitowane są na falach kanału Pierwszego i Kultura. Nowością marca była klasyczna Zemsta Aleksandra Fredry w reżyserii Redbada Klynstry-Komarnickiego.

Gniew czyli Schwarzcharakterki – Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach

Gniew czyli Schwarzcharakterki – Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach

Bezsensowna spowiedź czterech bohaterek-singielek o tym co je irytuje i doprowadza do gniewu wewnętrznego i zewnętrznego. I naprawdę nie ma w tym wywodzie niczego nadzwyczajnego, a treść tych wyrzutów jest tak nijaka, że wychodząc z teatru zapomina się o czym był ten spektakl i która z dziewczyn o czym mówiła. Najlepszą rekompensatą jest puszczana projekcja z modlitwą do Świętej Rity, patronki od spraw trudnych i beznadziejnych, matek i kobiet we wszystkich stanach. Zawiera ona wcześniej artykułowane żale i niespełnienia. I ta litania jest również wielką prośbą o jak najszybsze zakończenie spektaklu.

KOREA PÓŁNOCNA czyli „Rodzina” – Teatr Dramatyczny w Płocku

KOREA PÓŁNOCNA czyli „Rodzina” – Teatr Dramatyczny w Płocku

Jedną z ostatnich premier sceny jest Rodzina Antoniego Słonimskiego w reżyserii Rafała Sisickiego. Sztuka, która w roku 1933 święciła triumf na deskach, powróciła na nie dopiero w roku 1981 do warszawskiego Kwadratu w reżyserii Edwarda Dziewońskiego. Komedia, iskrzy się dowcipem i specyfiką ukazania więzów rodzinnych, gdzie sploty akcji ukazują, że hitlerowiec ma za ojca Żyda, a minister sowiecki – hrabiego. I tak dalej i tak dalej… Satyra na świat dwudziestolecia międzywojennego, realiów ówczesnego czasu stanowi świetny obraz nie tylko rodzinnych koligacji, ale i rzeczywistości materialnej, relacji politycznych w drobnej wspólnocie polskiej prowincji. Można z tego utworu zrobić majstersztyk, kipiący humorem i zadumą dla widowni, że jest to również metafora o nas samych w dniu dzisiejszym.

SAMOTNIK czyli Woyzeck – Teatr Narodowy w Warszawie

SAMOTNIK czyli Woyzeck – Teatr Narodowy w Warszawie

Teatr Piotra Cieplaka niezwykle cenię, bowiem to lekcja prostoty i szacunku dla sceny. Szczególne miejsce w moim poznawaniu teatru zajmuje realizacja z warszawskiego Powszechnego Albośmy to jacy tacy… wywiedziona z Wesela Wyspiańskiego. Rozegrana cześć pierwsza na dziedzińcu teatru, a druga na scenie, stanowiła świetny komentarz artystyczny do sytuacji politycznej roku 2007. Ta niby chaotyczna kontynuacja polskich zaślubin, podczas których rozmawia się o wszystkim i o każdym, nie dawała spokoju, doskwierała i bolała.

O WOLNOŚCI czyli „Gargantua i Pantagruel”

O WOLNOŚCI czyli „Gargantua i Pantagruel”

Opowieść o losach dwóch olbrzymów Gargantuy i Pantagruela ukazuje szczególny czas przejścia od ciemnego okresu średniowiecza, gdzie życie dla Boga stanowiło kwintesencję ludzkiej, ziemskiej egzystencji na rzecz uciechy i radości życia następującej epoki jasności rozkwitu nauki i sztuki. Śmiech jest jednym z naczelnych elementów owej zmiany. Fantazja twórcy eposu jest niesamowita i nieograniczona. Język historii, w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego iskrzy, błyszczy i choć w części jest anachroniczny dla współczesnego widza to wywołuje nieskrępowany śmiech publiczności.