Lunch w Warszawie – 5 miejsc na lunch w okolicy Uniwersytetu Warszawskiego!

Lunch w Warszawie – 5 miejsc na lunch w okolicy Uniwersytetu Warszawskiego!

Jakiś czas temu postanowiłem popełnić wpis „5 miejsc na śniadanie przy UW”, niestety testowanie śniadań nie idzie mi najlepiej, więc wpis jeszcze nie powstał. Co prawda jadłem poranne jedzonko niemal wszędzie przy UW, chciałbym mieć jednak  świeżą opinię na temat tych miejsc, no i jeszcze zdjęcia . Ze śniadaniami się jeszcze nie udało, ale ofertę lunchy przetestowałem!

Wykorzystując swój tygodniowy urlop na próbę ogarnięcia studiów i ich zaliczenie, nie wahałem się ani chwili i przeprowadziłem lunch test miejsc blisko kampusu centralnego. Nie miałem specjalnych wymogów, chodziło tylko o dość bliskie położenie i niebycie Norą, Indeksem oraz Harendą, bo każdy już tam był i to nie raz… .

Jeszcze przed realizacją wydawało mi się, że będę miał problem z wyborem miejsce, ze względu na ich przesyt. Okazało się, że nie było tak łatwo znaleźć coś naprawdę ciekawego. W niedoli towarzyszyły mi dwie wspaniałe osoby. Kasię i Adama wyrwałem z pracy, by nie być samotnym testerem. Dziękuje pięknie! Buziaki!

Wybór padł na Selavi, Po Prostu Zachęta, Informal Kitchen, Bella Napoli oraz długo poszukiwaną (ze względu na ogromną kolejkę w Aioli) Kuchnia Wino i Oliwa – Restauracja Oliwa. Jak myślicie, gdzie zjadłem najlepiej? Gdzie było szybko i bez stresu, a gdzie pojawiły się problemy? Przedstawiam mój subiektywny ranking przetestowanych lunchy:

Miejsce 1 – Kuchnia Wino i Oliwa – Restauracja Oliva

Pierwszą lokatę zajmuję Restauracja Oliwa, o której nigdy wcześniej nie słyszałem, a do tego miejsca przyciągnęła mnie olbrzymia kolejka w Aioli. Całe szczęście, że tutaj trafiłem, bo było naprawdę miło, smacznie i sprawnie. W Oliwie lunch składał się z trzech dan: zupa, drugie danie (gdzie zawsze są dwie propozycje) i deser. Ja jadłem tutaj zupę szczawiową z jajkiem, lina na puree z groszku, wraz z gotowanym kalafiorem i sosem porowym oraz deser – biszkopt z bakaliami.

Wszystkie dania były smaczne, ciekawe, a produkty z których je przygotowano na pewno nie odstawały jakością od tych, których używa się tutaj na co dzień. Zupa była aksamitna, może trochę zbyt słona, ale czuć było w niej aromat szczawiu, a nie jedynie sztuczność, jak często bywa. Lin dość delikatny, niesuchy i smaczny. Najlepszą częścią drugiego dania był sos porowy, który pięknie łączył wszystko w całości i obłędnie smakował! O deserze rozpisywać się nie będę, był na miejscu i szybko zniknął!

Szybkość obsługi – 4,/5

Smak – 4,5/5

Cena – 26 zł

Adres – ul. Ordynacka 10/12

Miejsce 2 – Informal Kitchen

Srebrny medal otrzymuje Informal Kitchen, tutaj też w sumie nie mieliśmy się do czego przyczepić, również było smacznie, jednak wydaje mi się, ze składniki były nieco gorsze niż w Olivie. Dodatkowo na moją ocenę mogło wpłynąć menu, które było po prostu ciekawsze w dniu, kiedy byliśmy w Olivie. Abstrahując od okoliczności i samej oceny, przejdę do tego co jedliśmy. Lunch w Informalu zawsze składa się z czterech elementów: zupy, drugiego dania, deseru i napoju. Wszystkie pozycje lunchu niemal zawsze posiadają kilka wariantów do wyboru, co uważam za duży plus.

My z Adamem wybraliśmy ten sam zestaw. Na początek zjedliśmy zupę z kukurydzy, która miała przyjemną konsystencję i ciekawy aromat. Lekko słodki krem, fajnie pobudzony nutą pikanterii. Muszę powiedzieć, że była to zdecydowanie najlepsza zupa, którą jadłem podczas testu! Drugie danie to spora pizza z boczkiem. Nieco tłusta (przecież z boczkiem), z wypieczonymi bokami i całkiem dobrym efektem całości. Ciasto mogłoby być trochę lepsze, ale nie wymagałem cudów od lokalu, który nie jest przecież pizzerią.

Deserem była szarlotka, niestety z cynamonem, które nie lubię. Na minus na pewno kwestia tego, że nie mogliśmy wybrać napojów. Okazało się, ze Ice Tea, na które obaj mieliśmy ochotę się skończyło. Została nam woda. W mojej opinii Informal to zdecydowanie dobry wybór na lunch polecam!

Szybkość obsługi – 3,5/5

Smak – 4,5/5

Cena – 29 zł

Adres – Plac Małachowskiego 2 / Wejście od ul. Traugutta

Miejsce 3 – Po Prostu Zachęta

Po prostu Zachęta to miejsce, w którym spotkaliśmy najlepszą obsługę. Było szybko sprawnie, miło i z uśmiechem! Porcję byłby olbrzymie, a jedzenie nam smakowało. Knajpa w Zachęcie to lokal zdecydowanie do polecenia, długo wahałem się nad tym czy nie powinien być na miejscu 2. Wybrałem jednak Informal, ze względu na to, iż wydaje mi się, ze w Zachęcie korzystają z nieco gorszych jakościowo produktów.

W Po Prostu jadłem zupę borowikową z łazankami, Adam wybrał zupę gulaszową. Drugie danie to jednogłośny wybór – Burrito wołowe z serem cheddar, salsa fresca i frytkami. Zupy były przyjemne w smaku, z wyczuwalnymi grzybami i dość obfitą ilością mięsa i warzyw, w przypadku gulaszowej. Burrito było przede wszystkim ogromne, obaj nie daliśmy radę go dokończy, co jest naprawdę rzadko spotykanym przypadkiem. Na deser Zachęta zaserwowała nam makowiec. W Po prostu Zachęta w cenie lunchu otrzymacie zupę, drugie danie, deser i napój. Polecam!

Szybkość obsługi – 4,5/5

Smak – 3,5/5

Cena – 26 zł

Adres – Plac Małachowskiego 3

Miejsce 4 – Selavi

Tutaj miałem największe dylematy. Jednocześnie zjedliśmy smacznie i całkiem ciekawie, a jakość produktów był na naprawdę wysokim poziomie. Jednak nasz lunch trwał niemal 2 godziny, a Kasię obsługa doprowadziła niemal do szału, co popsuło miłe wyjście. W Selavi lunch składa się z zupy (do wyboru z dwóch propozycji), drugiego dania (do wyboru z czterech propozycji), deseru oraz wody lub lemoniady. My z Kasią wybraliśmy krem z cukinii z bazylią, tagliolini z szarpaną gęsią, sernik oraz lemoniadę. Najsłabszym punktem lunchu była zdecydowanie zupa. Był słona, a w konsystencji nie przypominała kremu, a raczej wywar, dodatkowo smaku cukinii gdzieś uleciał.

Drugie danie zdecydowanie zadośćuczynienie smaku zupy. Makaron był ugotowany w punkt, sos bardzo dobrze komponował się z mięsem, a porcja była naprawdę duża. Niestety tutaj również mam uwagę – bardzo nie równe porcję (zobaczcie na zdjęciu porcję Kasi i moją, jest kolosalna różnica).

Na zakończenie zjadłem najlepszy deser testu – sernik z musem czekoladowym. Muszę przyznać, że był naprawdę pyszny.

Jak ocenić miejsce, w którym lunch trwał 2 godziny, zupa była bardzo niesmaczna, a dwie porcje tej samej pasty wyglądały zupełnie inaczej? Samo nie wiem…

Szybkość obsługi – 1/5

Smak – 4/5

Cena – 29 zł

Adres – Plac Małachowskiego 2 / Wejście od ul. Traugutta

Miejsce 5 – Bellla Napoli

Piątą lokatę zajmuje Bella Napoli, a konkretnie jeden z punktów tej sieci na ulicy Świętokrzyskiej. To miejsce z najtańszym lunchem w zestawieniu, ale również najbardziej przeciętnym. W Bella Napoli na lunch dostaniemy zupę oraz drugie danie. My z Adamem wybraliśmy zupę borowikową oraz penne z borowikami, w sosie śmietanowo-pomidorowym. Zupa była dość smaczna, choć z mało wyczuwalnymi grzybami.

Drugie danie moim zdaniem było obojętne, żadne smak nie przeważał, smaki nie łączyło się w całość, jednak dało się to danie zjeść. Bella Napoli to według mnie lokal „drugiego wyboru”, jeśli naprawdę się nam śpieszy, a jesteśmy blisko to wybierzemy tę sieć. Wcześniej wymienione lokalizacje to absolutnie lepsze jedzenie i klimat, jednak Bella Napolii to jakaś alternatywa.

Szybkość obsługi – 3,5/5

Smak – 2,5/5

Cena – 20 zł

Adres – Świętokrzyska 14

A wy gdzie chodzicie na lunche? Podzielcie się swoimi opiniami na temat wspomnianych miejsc i polecajcie najlepsze lunche w Warszawie! Czekam na Wasze sugestie.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *