BYŁEM HAMLETEM. STAŁEM NA BRZEGU I ROZMAWIAŁEM Z MORZEM…

BYŁEM HAMLETEM. STAŁEM NA BRZEGU I ROZMAWIAŁEM Z MORZEM…

Tymi słowami z HamletaMaszyny Heinera Müllera rozpoczyna się spektakl Mai Kleczewskiej w Teatrze Polskim w Poznaniu. To świetna uwertura rozpisana na orkiestrę, słowo i ruch uwodzi widza i wprowadza w świat tajemnicy historii zbrodni i pożądania władzy. Hamlet jako bohater może chce być (albo jest) ostatnim, który pragnie ratować zdegradowany świat, który toczy choroba. Idealista wraz ze swoim niepełnosprawnym przyjacielem Horacjem, który jest odbiciem cierpiącego na stwardnienie zanikowe boczne, sparaliżowanego geniusza astrologii i kosmologii Stephena Hawkinga, dąży do prawdy o rzeczywistych powodach śmierci swojego ojca i prawowitości tronu (władzy). Ta droga skazana jest na porażkę. Manipulacja i siła wygrywają z wiedzą i prawdą.

Wybór miejsca rozegrania dramatu, w poznańskiej Starej Rzeźni, nie jest przypadkowy. Degradacja infrastruktury, odarte tynki, wybite okna to metafora upadającego świata. Kleczewska wraz z dramaturgiem Łukaszem Chotkowskim budują teatr totalny. Wyposażają widza w trzykanałowe słuchawki, które stają się przewodnikiem akcji. Niekiedy toczy się ona symultanicznie i są to najlepsze fragmenty przedstawienia. Bowiem tajemnica i równoległa akcja dokonują symbiozy i wówczas widz jak detektyw może śledzić i podglądać skrytości dworu. W naturalny sposób porównania są nieuniknione z H Jana Klaty. Spektakl, którego premiera miała miejsce w roku 2004 rozgrywał się w przestrzeni postindustrialnej umierającej Stoczni Gdańskiej. Inscenizator wskazywał na upadający świat ideałów, który pozostał w kolebce Solidarności, zestawiając go z nową grupą społeczną, samo dokonującej degradacji i samozagłady.

W realizacji poznańskiej następuje przesuniecie. Twórcy mówią jasno i klarownie. Nie chodzi już o nas samych, ale o świat i to co dzieje się wokół nas. Nie bez powodu część ról zostało obsadzonych przez aktorów ukraińskich, którzy jako odmieńcy czy uchodźcy – scena przyjezdnych aktorów odtwarzających zabójstwo króla – stają się tymi co bez ogródek  pokazują prawdę, która ginie wobec machiny siły politycznej. Hamlet też jest Ukraińcem, tak jak jego matka Gertruda. A ich sceny dialogowe w języku rosyjskim to najbardziej wstrząsające fragmenty dramatu. Królestwo ginie sprzedane obcemu za łoże, a prawowici władcy odchodzą do historii. Zagłada idzie dalej. Gdy wszyscy umierają podczas szermierczego pojedynku Laertesa z Hamletem na zgliszczach upadającego świata pojawiają się inni. Fortynbrasem są Azjaci, Afrykańczycy, Hindusi. Sami zabijamy świat, który nas otacza nie licząc się z konsekwencjami samozagłady.

Spektakl to mistrzowsko poprowadzone role. Na tle zespołu wyróżniają się kobiety Alona Szostak jako Gertruda oraz Teresa Kwiatkowska jako Ofelia. Scena obłędu ukochanej Hamleta jest zjawiskowa i pozostawia w głowie ślad wielkiej, niespełnionej miłości. Fantastycznym, dominującym władcą, który nie ugina się pod balastem odkrywanej intrygi jest Klaudiusz, król – Michał Kaleta. Jego wielkość widać w scenach filmowanych, gdy dyskretnie, bez słów buduje wewnętrzne frazy zadumy i refleksji. Niestety na tym tle bardzo blado wypada Roman Lutskyi grający postać tytułową. Nadwrażliwy, rozedrgany, chyba do końca nie wie kim jest i do czego dąży. Nie przekonuje. W ocenie rola przerosła aktora, który winien być dyrygentem zdarzeń, a staje się drugoplanowym małym człowiekiem.

Spektakl trwa dwie i pół godziny i wieńczą go te same słowa co rozpoczynają. To faktycznie wierna historia księcia Danii wrzucona w wir współczesności. Jednak po pewnym czasie podglądania i współbytności zaczyna nużyć. Bowiem niektóre wątki nie mają sensu dla logiki tak ułożonego przedstawienia i śmiało można było z nich zrezygnować. Kleczewska pokazała kolejny raz wielkość swojego talentu i trafną diagnozę rzeczywistości społecznej. Jednak czasem warto lepiej wykorzystać nożyczki i klej montażu dla dosadniejszej i klarowniejszej wymowy prezentowanych treści. Skorzystają dzięki temu odbiorcy i wymowa akcji teatralnej.

Hamlet, na podstawie Hamleta Williama Shakespeare i HamletMaszyna Heinera Müllera, Teatr Polski w Poznaniu, prezentacje w Starej Rzeźni, reżyseria: Maja Kleczewska, premiera: czerwiec 2019.

                                                                                                [Benjamin Paschalski]



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *