Najnowsze

NIEUDANA PODRÓŻ DO CHIN – Pandacake!

NIEUDANA PODRÓŻ DO CHIN – Pandacake!

Namówiony wieloma pozytywnymi opiniami, między innymi Instagramem Nakarmiona wybraliśmy się na niedzielny obiad do Pandacake. Jak fanatyk kuchni azjatyckiej liczyłem na pyszne, nowe smaki. Co otrzymałem? Szkoda gadać… . Już sam początek zwiastował problemy. Okazało się, że dostaniemy żadnych dań z wołowiną, po chwili otrzymaliśmy informację, że kurczaka wystarczy już tylko na jedną porcję (byliśmy tam około 14 więc były to informację zaskakujące).

JA TAŃCZĘ, ABY POWIEDZIEĆ KIM JESTEM

JA TAŃCZĘ, ABY POWIEDZIEĆ KIM JESTEM

Na łamach naszego bloga nie tylko teatr ma swoją rubrykę, gdzie będziemy polecać, naszym zdaniem, najciekawsze przedstawienia w Polsce. To również miejsce dla sztuki tańca. W sezonie 2019/20 odwiedzimy kilkanaście zespołów baletowych od Rygi i Pragi poprzez Helsinki i Antwerpię do Nowego Jorku aby relacjonować najciekawsze zjawiska artystyczne tej dziedziny sztuki. Inaugurujemy zjawiskiem szczególnym – recenzją z gościnnych występów Alvin Ailey American Dance Theater z Nowego Jorku w Sadlers Wells w Londynie.

Męskie Granie 2019 – Warszawa

Męskie Granie 2019 – Warszawa

Mamy dla Was relację jednego z koncertów Męskiego Grania 2019. Gościny wpis Magdy opisze Wam, jak było podczas warszawskiego koncertu Męskiego Grania. Zapraszam!

Warszawski koncert w ramach Męskiego Grania 2019 odbył się w powiększonej lokalizacji – na Torze Wyścigów Konnych Służewiec, goszcząc ponad piętnastotysięczną publiczność. W tym roku Męskie Granie świętuje dziesięciolecie- z tej okazji w Warszawie i w Żywcu zaplanowane były dodatkowe koncerty formacji Orkiestra Orkiestr-artystów, którzy wzięli udział w nagrywaniu wszystkich dziesięciu singli promujących trasy Męskiego Grania.

Daria Zawiałow

Koncertowanie na Służewcu rozpoczęła Daria Zawiałow, pełnym energii wykonaniem „Punk Fu”. Wraz z zespołem zagrali 8 utworów z płyty „Helsinki”, a także cover „Szare Miraże” i singiel „Malinowy Chruśniak” z debiutanckiej płyty. Był to mój pierwszy koncert Darii Zawiałow- mile zaskoczył mnie rockowymi, energicznymi aranżacjami utworów. Na koniec artystka odebrała złotą płytę za album „Helsinki”, który ozłocił się po 5 miesiącach od premiery.

Kortez

Kolejnym artystą występującym na głównej scenie był Kortez. Nie ukrywam, że jestem fanką słuchania tego artysty raczej w domowym zaciszu niż na koncertach plenerowych, chociaż nie można odmówić mu charyzmy i tworzenia intymnego klimatu, który jednak lepiej sprawdza się w salach koncertowych, niż na festiwalach.

Męskie Granie jest niczym szwajcarski zegarek-koncerty odbywają się z punktualnością właściwie co do minuty, za co należą się ogromne gratulacje organizatorom. Jednak MG to nie tylko występy, ale również jednodniowy festiwal, ze strefą chill out, food truck, namiotem radiowej Trójki i wieloma innymi. Koncerty odbywały się jeden po drugim, z bardzo krótkimi przerwami pomiędzy, co utrudniało możliwość przejścia się po wszystkich strefach i zajrzenia do każdego namiotu. My świadomie zrezygnowaliśmy z uczestniczenia w koncercie Marii Peszek, na rzecz krótkiej przerwy na jedzenie i zajrzenie chociażby do namiotu Ż, w którym można było obejrzeć plakaty oraz teledyski z każdej edycji Męskiego Grania, przeczytać ciekawostki czy zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z perkusją i gitarą.  

Bass Astral x Igo

Po godzinie 20:00 scenę przejął duet Bass Astral x Igo. Chłopaki porwali publiczność swoimi energicznymi utworami, a patrzenie na to jak wielką frajdę daje im koncertowanie to sama przyjemność. Szczególnie klimatyczne było słuchanie na żywo utworu „Planets”, który powstał we współpracy z BBC Earth. Singiel promuje serię BBC opowiadającą o sekretnym życiu planet składających się na Układ Słoneczny. Podczas wykonywania tego utworu można było podziwiać nad sceną pełnię księżyca, co nadawało niemal mistycznego klimatu. Z duetem gościnnie wystąpił Krzysztof Zalewski wykonując cover „Would” (Alice in Chains) – uważam, że był to jeden z lepszych wykonów tego wieczoru. Zespół podzielił scenę z Krzyśkiem również w utworze „Feeling Exactly”.

Krzysztof Zalewski

Następnie scena należała już tylko do Krzysztofa Zalewskiego. Wykonał osiem utworów, a do wspólnego grania zaprosił Darię Zawiałow w utworze „Jaśniej” oraz Igo podczas „Luki”. Krzysiek wykonywał utwory przy akompaniamencie zespołu, ale również zapętlając kwestie, które zagrał sam na poszczególnych instrumentach, co fani mogą znać z jego projektu Zalewski Solo Act.  Myślę, że Zalewski jest aktualnie jednym z najlepszych muzyków w Polsce, co konsekwentnie udowadnia.

Orkiestra Orkiestr

Przedostatnim punktem line up’u był wyczekiwany przez wielu projekt Orkiestra Orkiestr. Pierwszy raz w historii przed publicznością zaprezentowali się wszyscy wokaliści wykonujący single promujące poprzednie edycje trasy. Koncert ten został powtórzony już tylko w Żywcu podczas Finału Męskiego Grania. Każdy utwór krótko zapowiadał prowadzący całą imprezę Piotr Stelmach. Wokalistom podczas tych 9 utworów towarzyszył zespół w składzie: Smolik, Olek Orłowski, Paweł Krawczyk, Michał Gołąbek oraz Olaf Deriglasoff. Koncert rozpoczął utwór pochodzący z 2010 roku „Wszyscy muzycy to wojownicy” w wykonaniu Wojciecha Waglewskiego, Abradaba oraz Macieja Maleńczuka. Następnie na scenie pojawili się Lech Janerka, Wojciech Waglewski, Spięty i Fisz wykonując utwór pochodzący z 2011 roku „Kobiety nam wybaczą”. W tym samym czasie na scenie miał miejsce również live act – Mariusz Wilczyński malował w rytm utworu. Trzeci singiel – „Ognia!” zaśpiewała Katarzyna Nosowska wspólnie z Markiem Dyjakiem. Nosowska pozostała na scenie i dołączył do niej O.S.T.R w kolejnym utworze – „Jutro jest dziś”. Wspólnie sprawowali oni pieczę nad programem trasy MG w 2013 roku, jako dyrektorzy artystyczni. Następnie na scenie zagościł wyczekiwany, aczkolwiek niespodziewany  Dawid Podsiadło (jako jedyny artysta nie został on wyróżniony w opisie składu Orkiestry Orkiestr, na wydarzeniach promujących koncerty),  który wraz z Moniką Brodką wykonali pochodzący z 2014 roku singiel „Elektryczny”. Kolejną artystką na scenie była Mela Koteluk i wrócił Fisz, wykonując wspólnie „Armaty”. Później nadszedł czas na hymn trasy 2016 – „Wataha”, który zaprezentowali razem Organek, O.S.T.R. i Dawid Podsiadło. Po tym utworze Organek wraz z Brodką i Piotrem Roguckim zaśpiewali singiel 2017 – „Nieboskłon”. Na zakończenie Kortez, Podsiadło i Zalewski wykonali flagowy utwór MGO z 2018 roku- „Początek”. Obserwując reakcje publiczności myślę, że to właśnie singiel z 2018 okazał się największym hitem dziesięciolecia Męskiego Grania.

Zakończenie Męskiego Grania 2019

Ostatnim punktem był koncert Męskie Granie Orkiestra 2019- trzynaście coverów wykonywanych przez trzon tegorocznego MG- Nosowską, Organka, Zalewskiego oraz Walaszka. Gościnnie wystąpił takie Ralph Kamiński w „Tańcu lekkich goryli”.  Nie dało się ukryć, że najbardziej poruszającymi publiczność utworami były: „Wieża radości, Wieża samotności”, podczas którego Nosowska wzbudziła niesamowite emocje wśród publiczności nawołując do wspólnego „terapeutycznego” krzyku wyzwalającego energię, „Długość dźwięku samotności”- fenomenalnie wykonanego przez Igo czy „Sing, Sing” (Nosowska&Zalewski). Nie mogło zabraknąć hymnu wolności- „Kocham wolność”, w wykonaniu Tomka Organka, który poprzedził występ krótką, lecz poruszającą coś w środku przemową przypominającą, że „wolność jest jedna i miłość jest jedna, życzę Wam tej miłości bez względu na to kogo kochacie i jak kochacie”. Kolejnym utworem, który miał stracić na aktualności, jednak ostatnio nasz kraj skręcił w jakąś niewłaściwą uliczkę, czyniąc utwór „Chcemy być sobą”, wykonany przez męskie trio Męskiego Grania 2019, (niestety) wciąż aktualnym.  Koncert został oczywiście zakończony flagowym utworem MG 2019- „Sobie i Wam”.

Podsumowanie

Jeśli zastanawiacie się, czy warto wybierać się na kolejne edycje Męskiego Grania, to ja, po doświadczeniach z tegorocznego koncertu mogę odpowiedzieć Wam-warto! Koncerty zaskakują kolaboracjami, które, gdyby nie projekt MG, być może nigdy nie miałyby miejsca, a obserwowanie jak wielką frajdę daje wspólne przebywanie na scenie jednym z najpopularniejszych muzyków w Polsce to czysta przyjemność również dla publiczności. 

Magda

Więcej o muzyce Chama dowiecie się tutaj

Najlepsza kawa w Warszawie! Gdzie pójść na kawę w stolicy? Aktualizacja 2022

Najlepsza kawa w Warszawie! Gdzie pójść na kawę w stolicy? Aktualizacja 2022

Jako wielki fan małej czarnej i kawiarnianego stylu życia, od zawsze marzyłem o posiadaniu miejsca, które będzie „moje”. Kawiarni, która będzie dla mnie czymś więcej niż miejscem spotkań. Długo takiego miejsca nie miałem, poszukiwania trwały i trwały. Całe szczęście już nie muszę szukać – znalazłem! Zastanawiacie się gdzie jest najlepsze miejsce na kawę w stolicy? Gdzie posmakujcie idealnego zestawienia gorczycy i mocy? To zdecydowanie Forum na Elektoralnej!

Król Lear w Muzeum Powstania Warszawskiego – Letnia opowieść bez odważnych słów!

Król Lear w Muzeum Powstania Warszawskiego – Letnia opowieść bez odważnych słów!

Co roku w rocznicę Powstania Warszawskiego, w ramach obchodów tego wydarzenia odbywa się premiera spektaklu teatralnego. Ideą jest stworzenie spektaklu, który będzie płaszczyzną do dyskusji, analogii i uczczenia powstańców. W tym roku w Muzeum Powstania Warszawskiego mogliśmy obejrzeć Króla Leara, który miał być próbą przeniesienia dzieła 

Podsumowanie sezonu teatralnego 2018/2019

Podsumowanie sezonu teatralnego 2018/2019

Czas na pierwszy teatralny wpis na blogu Kulturalny Cham! Zastanawiacie się, jaki było to sezon? Jakie emocje mu towarzyszyły? Jakie teatralne wydarzenie było w tym roku najważniejsze? Zapraszamy na podsumowanie teatralnego sezonu 2018/2019. W artykule znajdziecie opinie trzech bardzo ciekawych, obytych w teatralnym światku i kochających teatr osób, których spojrzenie na zjawiska teatralne są odmienne, a oni sami szukają w teatrze nieco innych elementów. Ekspertami, którzy skonkludują nam ostatni sezon teatralny sezon 2018/2019 w Polsce są: Wiesław Kowalski, Agnieszka Kobroń oraz tajemniczy Benjamin Paschalski. Zapraszam!

 

Agnieszka Kobroń – dziennikarka teatralna, autorka i twórca bloga o teatrze – Afisz Teatralny.

 

1.Jakimi słowami podsumowałbyś teatralny sezon 2018/2019? Jaki był to czas? Jak oceniasz go jako całokształt? Jakie emocje mu towarzyszyły? Czy spełnił on twoje oczekiwania?

Zdecydowanie miniony sezon teatralny był dużo lepszy od poprzedniego. Może dlatego, że było dużo zaskoczeń, jeśli chodzi o spektakle. A może dlatego, że spośród wielu spektakli dało wyróżnić się prawdziwie perełki, które na długo ze mną pozostaną.

2. Najlepszy spektakl poprzedniego sezonu? Jaki spektakl wywarł na tobie największe wrażenie?

Bez wątpienia numerem jeden w tym sezonie to spektakl Cząstki kobiety” w TR Warszawa. Spektakl, który dotyka naszych emocji, tego, jak odczuwamy, mówi o nas – ludziach, którzy żyją w takim, a nie innym świecie. Jesteśmy wrzuceni w pewnego rodzaju próżnię, w której sami musimy się odnaleźć. Numer dwa to znowu TR Warszawa tym razem Inni ludzie” Grzegorza Jarzyny, jeśli chcecie przeżyć prawdziwy rollercoaster na teatralnej scenie to zdecydowanie polecam. Ilość elementów, które wpływają na nasze zmysły jest niewyobrażalna. W końcu numer trzy czyli „Tchnienie” Grzegorza Małeckiego dawno nie byłam na spektaklu, który tak by mnie poruszył. Dobrze poprowadzony, dobrze zagrany. A do tego zrealizowany przy użyciu minimalnej ilości środków. Cudo!

3. Największy zawód zakończonego sezonu?

Największym zawód przeżyłam oglądając spektakl Imię róży” w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Bardzo czekałam na ten spektakl, a znając styl Radosława Rychcika liczyłam na prawdziwą bombę. A co dostałam? Ponad trzy godziny totalnej nudy. Zero akcji, zero pomysłu, zero czegokolwiek. A jak wiemy „Imię róży” Eco jest niezwykła, wartościowa, przepiękna. Na teatralnych deskach w takiej reżyserii mogłabym powiedzieć o niej tylko negatywne słowa. Z czego muszę powiedzieć, że Pola Błasik, która na scenie nie grała zbyt znaczącej roli mile mnie zaskoczyła. I to dzięki niej nie opuściłam teatru po pierwszym akcie.

4. Największe, twoim zdaniem, objawienie/niespodzianka poprzedniego sezon?

Zdecydowanie duże zaskoczenia aktorskie: Vanessa Aleksander i Natalia Kalita. W tym sezonie stawiam na kobiety :).

5. Jakie masz oczekiwania wobec kolejnego teatralnego sezonu w Polsce? Na jaką premierę czekasz najbardziej?

Chyba jestem już na tym etapie, że na nic nie czekam, niczego nie oczekuję. Powiedziałabym raczej, że życzę sobie i wszystkim kochającym teatr, aby nadchodzący sezon zaskoczył nas czymś innym. Może czymś, czego scena teatralna jeszcze nie widziała? Aby był pełen niespodzianek – oczywiście, dobrych niespodzianek – i aby rozczarowań teatralnych było jak najmniej. Niech teatr uczy i bawi w nadchodzącym sezonie.

 

Wiesław Kowalski – aktor i dziennikarz teatralny. Były redaktor portalu Teatr Dla Was, a obecnie Teatru Dla Wszystkich.

 

1.Jakimi słowami podsumowałbyś teatralny sezon 2018/2019? Jaki był to czas? Jak oceniasz go jako całokształt? Jakie emocje mu towarzyszyły? Czy spełnił on twoje oczekiwania?

Każdy teatralny sezon przynosi tak dużą ilość spektakli premierowych, że próba uporządkowania wszystkich zjawisk, jakie mogliśmy obserwować na scenie w dziedzinie reżyserskich strategii czy aktorskiej interpretacji, wymagałaby osobnego i wnikliwego omówienia oraz usystematyzowania całej różnorodności, jaka w teatrze się pojawia w większym opracowaniu. Trudno zawrzeć w jednym zdaniu to wszystko, co się w tym sezonie wydarzyło. Na pewno był pod wieloma względami ciekawy i interesujący, choć jakichś przełomowych spektakli w dziedzinie inscenizacji nie przyniósł. Szkoda, że wciąż brakuje na naszej teatralnej mapie przedstawień z Teatru Polskiego we Wrocławiu, który nie może wyjść z artystycznej zapaści po dyrektorskich roszadach. Trudno też jest pisać o konkretnych oczekiwaniach i ich spełnianiu, bo teatr to materia żywa, dlatego wolę być w nim pozytywnie zaskakiwany, niż kierować wobec niego jakieś określone wymagania czy żądania.

2. Najlepszy spektakl poprzedniego sezonu? Jaki spektakl wywarł na tobie największe wrażenie?

Na pewno „Trojanki” w reż. Jana Klaty z Teatru Wybrzeże w Gdańsku, z wybitną rolą Doroty Kolak, a także zupełnie niedoceniona przez krytykę „Burza” Wiliama Szekspira w reż. Pawła Miśkiewicza z Teatru Narodowego w Warszawie. W ogóle to był bardzo udany sezon tego warszawskiego teatru, jako że nie mniejsze wrażenie robią spektakle Kuby Kowalskiego i Leny Frankiewicz przygotowane na Scenie przy Wierzbowej – „Hedda Gabler” z rolą Wiktorii Gorodeckiej i „Jak być kochaną” z Gabrielą Muskałą. Cieszy aktywność młodych zespołów niezależnych, szczególnie tych działających w Klubie Komediowym, a także grupy Potem-o-tem czy Pożaru w Burdelu. Palmę pierwszeństwa dzierży jednak spektakl „Cząstki kobiety” w reż. Kornéla Mundruczó z TR Warszawa. To w moim przekonaniu najwybitniejszy spektakl minionego sezonu.

3. Największy zawód zakończonego sezonu?

Romeo i  Julia” Wiliama Szekspira w Teatrze Studio w Warszawie, „Cud” albo Krakowiaki i Górale” w Teatrze Muzycznym w Gdyni, a także „Zemsta nietoperza” w warszawskim Narodowym wszystkie w reż. Michała Zadary. Zupełnym fiaskiem zakończyła się też premiera „Niespodzianki” w reż. Emiliana Kamińskiego w Teatrze Kamienica.

4. Największe, twoim zdaniem, objawienie/niespodzianka poprzedniego sezon?

Swój niezwykły talent objawił w tym sezonie młody aktor Marcin Franc – znany już w ubiegłorocznej roli w „Pilotach” Wojciecha Kępczyńskiego z Teatru Roma – najpierw  jako Artysta w „Gwoździach” w reż. Cezarego Kosińskiego w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie, później w „Next to normal” w reż. Jacka Mikołajczyka w Teatrze Syrena.

5. Jakie masz oczekiwania wobec kolejnego teatralnego sezonu w Polsce? Na jaką premierę czekasz najbardziej?

Obiecująco zapowiada się październikowa premiera najnowszego spektaklu Krystiana Lupy w Teatrze Powszechnym w Warszawie.

 

[Benjamin Paschalski ] – stały widz teatralny, tearroman i podróżnik, który będzie częstym gościem Kulturalnego Chama.

 

1.Jakimi słowami podsumowałbyś teatralny sezon 2018/2019? Jaki był to czas? Jak oceniasz go jako całokształt? Jakie emocje mu towarzyszyły? Czy spełnił on twoje oczekiwania?

Ostatni sezon nazwałbym przeciętnym. Był to sezon, który w moim odczuciu nie przyniósł nam niczego znaczącego, wielkiego wydarzenia artystycznego. Oczywiście byliśmy świadkami kilku ciekawych spektakli, jednak to zdecydowanie za mało, dlatego ocenami miniony sezon jako przeciętny. Być może jest to efekt i konsekwencja pewnego nastroju, klimatu, który w ostatnim czasie towarzyszy sztuce ostatnich latach w ogóle, jest to lekkie wycofania się twórców. Autorzy przestali eksperymentować, poszukiwać i to jest jakiś problem. Dodatkowo premiera, która miała być najważniejszym elementem poprzedniego sezonu teatralnego po prostu się nie odbyła („Capri – Wyspa Uciekinierów” – Krystiana Lupy).

Oczywiście nie sposób zobaczyć wszystkie spektakle w Polsce, nie wiedziałem np. ostatniego spektaklu Mai Kleczewskiej – „Hamlet” w Teatrze Polskim w Poznaniu, co w pewien sposób zuboża moją ocenę. 150 spektakli, które widziałem w tym roku pozwala na pewne wnioski i przemyślenia, z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że był to sezon przeciętny, ale też powiedziałbym letni. To chyba dobre określenie poprzedniego sezonu teatralnego.

2. Najlepszy spektakl poprzedniego sezonu? Jaki spektakl wywarł na tobie największe wrażenie?

Z doświadczenia podróżniczego wybrałbym jedno miejsce. Tym miejscem jest Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, gdzie widziałem dwa spektakle. Pierwszym był „Popiół i diament” na podstawie filmu Andrzeja Wajdy i scenariusza Jerzego Andrzejewskiego, w reżyserii Marcina Libera. Było to naprawdę fantastyczny spektakl, traktujący o dokonywanych przez nas wyborach w zestawieniu z wyborami roku 1945. Drugim spektaklem z Legnicy, który wywarł na mnie duże wrażenie był spektakl „Wyzwolenia” Wyspiańskiego, w interpretacji Magdy Drab i w reżyserii Piotra Cieplaka, którego uważam osobiście za twórcę ciekawego i znaczącego na polskiej scenie teatralnej. Spektakl ten podobnie jak „Popiół i diament” koresponduje z naszym światem i naszymi wyborami. Bardzo żałuje, że nie udało mi się zobaczyć jeszcze jednego spektaklu w Legnicy. Był nim spektakl „J_d_ _ _ _e. Zapominanie” w reżyserii Paweła Passiniego.

Zawróciłem również uwagę na spektakl „Mein Kampf” wystawionego w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Jakub Skrzywanek zbudował w tym spektaklu niesamowity kontrast z rzeczywistością, co bardzo doceniam. Bacznie obserwuje rozwój tego reżysera i wróżę mu ciekawą przyszłość.

3. Największy zawód zakończonego sezonu?

Nigdy nie mam, nie miałem i mieć nie będę oczekiwań wobec aktorów, ze względu na to, że każdy może nas na scenie czymś zaskoczyć i właśnie to jest najciekawsze w teatrze. Ranking Jacka Sieradzkiego, który opisuje aktorów, w różnych kategoriach (znajdziemy go tutaj) pokazuje, że te wzloty, nadzieję, czy też porażki często są bardzo różnorodne.

Jeśli chodzi o kwestię zawodu w ostatnim sezonie, to bardzo trudno wskazać w tak przeciętnym sezonie teatralnym jedno wydarzenie. Swego rodzaju rozczarowaniem był dla mnie spektakl w Teatrze Narodowym w Warszawie „Jak być kochaną” Leny Frankiewicz. Miałem wobec tego spektaklu duże nadzieję, uważając, że może być to naprawdę wartościowy spektakl. Niestety zawiodłem się. Spektakl uważam za nudny i pozbawiony idei, choć na końcu owacje dla aktorów Gabrieli Muskały i Jana Frycza nie mają końca, to dla mnie było to wieczór letni i spędzony w smutnym teatrze rzeczywistości.

4. Największe, twoim zdaniem, objawienie/niespodzianka poprzedniego sezon?

Jeśli chodzi o objawienie to za każdym razem, kiedy oglądam Teatr Muzyczny, to tym objawienie jest dla mnie teatr Wojciecha Kościelniaka. W tym sezonie takim objawieniem był dla mnie spektakl „Śpiewaka Jazzbandu” historia, którą tak naprawdę każdy powinien znać. Obraz ten zinterpretowany muzycznie, pokazany w musicalu naprawdę nabiera fantastycznych rumieńców. Warto wspominać o wspaniałych aktorach tego spektaklu, świetnej roli Daniela „Czaczy” Antoniewicza oraz o idealnie dobranej choreografii Eweliny Adamskiej-Porczyk.

5. Jakie masz oczekiwania wobec kolejnego teatralnego sezonu w Polsce? Na jaką premierę czekasz najbardziej?

Ciężko czekać na coś, czego się jeszcze nie zna, bo tak naprawdę większość premier przyszłego sezonu to jeszcze wielka nie wiadoma, ale chyba zakończę tym, czym zacząłem, czyli „Capri – Wyspa Uciekinierów” w reżyserii Krystiana Lupy, na ten spektakl czekam najbardziej.

Co zrobić w Lublinie? Zakochaj się we wschodzie!

Co zrobić w Lublinie? Zakochaj się we wschodzie!

Lublin to miasto inspiracji, przyciąga unikatowym klimatem, otwartością oraz wschodnią gościnnością. Gród Koziołka zachęca ofertą kulturalną, na każdym kroku mijamy się ze sztuką, teatrem czy odniesieniami do tradycji miasta. W Lublinie oddycha się kulturą! To miasto, które z rzeczy zapominanych i codzienny tworzy coś niepowtarzalnego i wspaniałego! Po ostatniej wizycie w stolicy Polski wschodniej, muszę Wam powiedzieć, że w tym mieście bardzo łatwo się zakochać! Czas na 10 rzeczy, które koniecznie musicie zrobić w trakcie podróży do małego Krakowa!

Pocztówka z WWA, Lato 19′ – Nowa płyta Taco Hemingway!

Pocztówka z WWA, Lato 19′ – Nowa płyta Taco Hemingway!

Pocztówka z WWA, Lato ’19 to najświeższa propozycja na lato od Taco. Fifi jak co roku zaskoczył wszystkich fanów i opublikował nowy album 23 lipca, nie tak jak zapowiadał 9 sierpnia. Na pocztówce poza Taco usłyszymy Dawida Podsiadło, Pezeta, Rasa, Kizo Rosalie oraz Schaftera. Nowa