Znacie te pyszne, pełne smaku umami i bardzo uzależniające kluseczki? Tteokbokki to danie, po które sięgniesz nawet z pełnym brzuchem – na te pikantne, koreańskie kopytka zawsze znajdzie się miejsce. W obecnej formie jest to potrawa przygotowywana z niewielkich kawałków ciasta ryżowego (garae-tteok) z przeróżnymi dodatkami: w wersji klasycznej z pikantną pastą gochujang (z papryczek chili) lub z niepikantnym sosem ganjang (na bazie sosu sojowego). W moim sercu króluje zdecydowanie wersja na ostro, która daje cudowne poczucie komfortu.
Danie to przeszło prawdziwą rewolucję – zarówno kulturową, jak i smakową. Tteokbokki, jak wspominałem wcześniej, jest dziś utożsamiane z parującymi kluskami oblanymi piekielnie ostrym sosem. Potrawa ta, choć obecnie niezwykle przystępna i popularna, przez stulecia była daniem stonowanym, wykwintnym i przeznaczonym wyłącznie dla elit.
Z królewskiego stołu
Pierwotna wersja dania to gungjung tteokbokki, czyli tteokbokki z dworu królewskiego. Nie zawierało ono ani grama ostrej papryki, chili dotarło na półwysep koreański wraz z kupcami portugalskimi dopiero na przełomie XVI i XVII wieku. Królewskie kluski opierały się na filozofii 5 elementów i kolorów. Danie to składało się z cylindrycznych klusek z mąki ryżowej (garaetteok) długo duszonych w wytrawnym sosie sojowym (ganjang) z dodatkiem cienko krojonej wołowiny, grzybów shiitake, orzeszków piniowych, marchwi, szczypiorku oraz oleju sezamowego. Był to symbol dbałości o harmonię smaków umami.

Narodziny czerwonego żaru
Prawdziwy przewrót nastąpił tuż po zakończeniu wojny koreańskiej w seulskiej dzielnicy Sindang-dong legendarna koreańska kucharka i ikona street foodu Ma Bok-lim przygotowywała posiłek na otwarcie swojej nowej restauracji. Legenda głosi, że przypadkowo upuściła ryżową kluskę do miski z sosem z czarnej fasoli pomieszanym z czerwoną pastą chili (gochujang), i tak urodziła się nowa wersja dania. Połączenie słodyczy, gęstości i ostrości jest czymś niepodrabialnym i wspaniale pysznym. Restauratorka do dziś prowadzi tę restaurację, w której podaje pikatną wersję tteokbokki z tajnego przepisu.
Przełom ten zbiegł się z trudną sytuacją gospodarczą kraju, która zapoczątkowa powstanie kultury bunsik, czyli tanich dań mącznych serwowanych z wózków ulicznych. Bogate dodatki mięsne zredukowano do tanich placków rybnych (eomuk) i wywaru z suszonych sardeli.

Ewolucja i popkulturowy comfortfood
Dziś tteokbokki to fundament koreańskiej tożsamości kulinarnej i najpopularniejszy comfort food. Ostre dania, do których należą nasze kluski są podobno w Korei traktowane jako jeden z najpopularniejszych sposobów na rozładowanie stresu. W trakcie jedzenia kapsaicyna wyzwala endorfiny przez co dania bardzo pikatne są uważane za rozładowujące.
Dzięki globalnej fali K-Wave (filmy, K-dramy, wideo typu mukbang oraz transmisje gwiazd K-popu) tteokbokki stało się kultowym towarem eksportowym. Przeszło niezwykłą drogę – od wykwintnych pałacowych komnat epoki Joseon po półki z daniami instant w sklepach na całym świecie. To potrawa, która kształtowała się wraz z burzliwymi dziejami swojego narodu, co tylko podkreśla jej kulturową wagę. Dziś kupisz ją w każdym markecie, choć kiedyś trafiała wyłącznie na królewski stół.
Skoro znamy już niezwykłą historię tego dania, czas przenieść ją do naszej własnej kuchni i zrobić tteokbokki samemu. Zostawiam Wam prosty przepis na uzależniającą pikatność.
Prosty przepis na tteokbokki
Składniki (na 2 porcje):
-
Kluski ryżowe (garae-tteok): ok. 350 g (najlepiej w kształcie rurek)
-
Koreańskie ciastka rybne (odeng / eomuk): 2-3 płaty
-
Szczypior (najlepiej dymka): 2 duże sztuki (biała i zielona część)
-
Bulion: ok. 400-500 ml – tradycyjnie stosuje się wersję bulionu z anchois i wodorostów, jednak ja używam klasycznego mięsnego lub warzywnego wywaru
Pikantny sos:
-
Pasta gochujang (koreańska pasta chili): 3-5 czubatych łyżek (zależnie od tego, jak ostre dania lubisz)
-
Papryka gochugaru (koreańskie płatki chili): 2-3 łyżki – ten składnik możesz zastąpić klasycznymi płatkami chilii, których dostępność będzie dużo większa
-
Sos sojowy: 2,5 łyżki
-
Cukier (lub syrop kukurydziany / z agawy): 1-1,5 łyżki
-
Czosnek: 4 ząbki, przeciśnięte przez praskę
Przygotowanie:
-
Przygotuj składniki – Jeśli używasz mrożonych lub twardych klusek ryżowych, namocz je w ciepłej wodzie przez około 10 minut. Ciastka rybne (odeng) pokrój w niewielkie trójkąty lub paski. Szczypior posiekaj w spore kawałki.
-
Rozmieszaj sos – W małej miseczce dokładnie wymieszaj pastę gochujang, płatki gochugaru, sos sojowy, cukier i czosnek, tworząc gęstą pastę.
-
Zbuduj bazę – W szerokiej patelni (lub woku) zagotuj bulion. Dodaj przygotowaną wcześniej pastę chili i wymieszaj, aż całkowicie się rozpuści.
-
Gotowanie klusek: Wrzuć kluski ryżowe na patelnię. Zmniejsz ogień i gotuj przez około 8-10 minut, delikatnie mieszając, aby nie przywarły do dna. Sos zacznie powoli gęstnieć i robić się błyszczący.
-
Dodatki – Gdy kluski będą już miękkie i sprężyste, dorzuć pokrojone ciastka rybne. Opcjonalnie możesz do dania dodać bardzo cienko pokrojoną smażoną wieprzowinę, którą należy przygotować wcześniej. Gotuj przez kolejne 3-4 minuty.
-
Serwowanie – Przełóż na głęboki talerz, posyp ziarenkami prażonego sezamu i szczypiorem. Podawaj od razu, póki gorące i parujące!
